Ponad 432 tysiące Polaków wpadło w „pelletową pułapkę”. Ministerstwo przyznaje, że nie panuje nad sytuacją

Przez ostatnie lata ogrzewanie biomasą, a w szczególności pelletem, promowano jako ekologiczną alternatywę dla węgla oraz gazu. Tysiące Polaków zainwestowało swoje oszczędności w nowe instalacje. Z danych Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków wynika, że w polskich domach funkcjonuje już ponad 432 tysiące kotłów na pellet. Dodatkowo w samej nowej edycji programu „Czyste Powietrze” do połowy 2026 r. dofinansowanie objęło blisko 125 tysięcy takich urządzeń.
Wraz z rozpoczęciem sezonu grzewczego właściciele domów z niepokojem patrzą na rosnące ceny opału i zastanawiają się, czy ich budżet wytrzyma nadchodzące chłody. Cena pelletu sięga obecnie 2 tysięcy złotych za tonę, a co więcej, biomasa drożeje w szybkim tempie. W efekcie wielu obywateli czuje się oszukanych i pozbawionych realnego wsparcia ze strony państwa.
„Ministerstwo nie posiada danych”
Informacje wywołujące największy niepokój pochodzą bezpośrednio z odpowiednich struktur rządowych. W odpowiedzi na interpelację poselską wiceminister klimatu Krzysztof Bolesta przyznał, że rząd nie wie, ile pelletu rocznie potrzebują polskie gospodarstwa domowe. Jak wyjaśnił resort, dokładne określenie rocznego zapotrzebowania jest niemożliwe ze względu na zmienne warunki pogodowe oraz zróżnicowaną charakterystykę budynków.
To jeszcze nie koniec zaskakujących informacji z resortu. Okazuje się, że Ministerstwo Klimatu i Środowiska całkowicie nie sprawuje kontroli nad przeznaczeniem surowca drzewnego. Wiceminister Bolesta jednoznacznie zaznaczył, że drewno jest przedmiotem wolnej konkurencji rynkowej między różnymi sektorami gospodarki. Decyzje o jego wykorzystaniu podejmują wyłącznie podmioty rynkowe, w związku z czym resort nie posiada wiedzy, jaka część sprzedawanego surowca trafia ostatecznie do produkcji pelletu.
Mroźna zima wyczyściła składy, a wycinka lasów ma swoje granice
Gwałtowny wzrost cen opałowych to m.in. efekt poprzedniej, mroźnej zimy, która wyczerpała wcześniejsze zapasy w składach. Jednocześnie produkcja nowego pelletu napotyka na poważne bariery surowcowe. Pozyskanie drewna w kraju osiągnęło poziom bliski maksymalnemu.
Jak podkreśla wiceminister Bolesta, krajowa baza surowcowa jest ograniczona i nie może zostać znacząco powiększona bez ryzyka dla trwałości ekosystemów leśnych. Pozyskanie drewna w najbliższych latach ma wynosić około 38–40 mln m sześc. rocznie, a zdaniem resortu zwiększenie wycinki w Lasach Państwowych jest niemożliwe ze względów ekologicznych.
Głęboka niepewność przed sezonem grzewczym
Kryzys na rynku pelletu stawia w trudnej sytuacji setki tysięcy gospodarstw domowych, które zaufały państwowym programom dotacyjnym. Mimo zapowiedzi zmian ze strony ministerstwa, przedstawiciele branży przestrzegają przed paniką i sięganiem po niesprawdzone zamienniki. Bez precyzyjnych danych i kontroli nad rynkiem ze strony rządu, właściciele kotłów na pellet wchodzą w nadchodzący sezon grzewczy w atmosferze pełnej niepewności.
źr. wPolsce24 za Fakt









