Wybory USA 2024

Sondaże pokazują, że Harris remisuje z Trumpem. Ale czy można ufać badaniom?

opublikowano:
mid-epa11700132
W poprzednich wyborach sondaże zawyżyły poparcie kandydata Demokratów (fot. PAP/EPA/ALLISON DINNER)
Wszystkie sondaże w ostatnim czasie pokazują, że Donald Trump i Kamala Harris remisują. Ekspert ds. sondaży Nate Cohn ma jednak wątpliwości, czy powinno się im ufać.


Jednym z ostatnich sondaży, które pojawiły się przed wyborami, jest badanie wykonane na zlecenie "New York Times"/Sienna College. Dotyczy siedmiu tzw. swing states – stanów, które nie mają jasnych preferencji wyborczych i które są kluczowe dla zwycięstwa w wyborach. Sondaż pokazał, że Trump prowadzi w Arizonie 4%. Harris prowadzi w pięciu kolejnych, ale jej przewaga mieści się w granicach błędu statystycznego. W Pensylwanii, najważniejszym z tych stanów, jest remis.

Czy faktycznie będzie remis? 

Ten sondaż nie jest wyjątkiem. W ostatnim czasie niemal wszystkie, zarówno te ogólnokrajowe, jak i te robione w poszczególnych stanach, pokazują bardzo podobne wyniki. Coraz więcej ekspertów uważa jednak, że sondaże mogą zaciemniać obraz rzeczywistości, a różnica poparcia dla obojga kandydatów jest większa, niż się wydaje. Nie jest raczej przypadkiem, że większość ekspertów unika starannie wypowiedzi na temat tego, kto wygra.

Wielu zwolenników Trumpa przypomina, że w 2016 roku niemal wszystkie sondaże wskazywały na zwycięstwo Hillary Clinton. W 2020 trafnie przewidziały zwycięstwo Joe Bidena, ale wygrał on ze znacznie mniejszą przewagą, niż sugerowały. Teraz wszyscy zadają sobie pytanie, czy w tym roku pracownie po raz kolejny tak się pomylą?

Ekspert NYT od sondaży Nate Cohn jest przekonany, że może się tak zdarzyć. Komentując obecny sondaż, zauważył, że istnieje znacząca różnica między zwolennikami Republikanów i zwolennikami Demokratów – ci pierwsi mniej chętnie rozmawiają z pracownikami sondażowni. Cohn zauważył, że w ich ostatnim sondażu szanse na to, że biały wyborca Demokratów zdradzi im, na kogo zagłosuje były o 16% większe, niż to, że zdradzi im to biały wyborca Republikanów. Dodał, że to większa różnica, niż we wcześniejszych sondażach i jest niemal równa tej, którą odnotowali w ostatnich sondażach w 2020. „Możliwe więc, że sondaże znowu nie doceniają Donalda Trumpa. Bierzemy to pod uwagę, ale ostatecznie nie ma żadnych gwarancji” - powiedział.

Nieśmiali wyborcy Trumpa

Jednak o ile niektórzy eksperci martwią się, że sondaże po raz kolejny zaniżają poparcie Trumpa, o tyle inni martwią się czymś zupełnie innym. Im bardziej sondaż zgadza się z faktycznym wynikiem późniejszych wyborów, tym większa wiarygodność samej pracowni badawczej. Budzi to obawy niektórych ekspertów, że po porażkach z 2016 i 2020 roku, tym razem sondażownie w ramach korekty nadmiernie zawyżają poparcie Donalda Trumpa w stosunku do tego, jakim cieszy się on w rzeczywistości.

Wielu ekspertów wskazuje także na zjawisko, które ochrzczono mianem „nieśmiałych wyborców Trumpa”. Były prezydent jest bezlitośnie atakowany i demonizowany przez amerykańskie media od dnia, w którym stało się jasne, że nie jest tylko ciekawostką wyborczą. Zgodnie z tą teorią wiele osób, które chcą oddać na niego swój głos, wstydzą się do tego przyznać, nawet biorąc udział w sondażu. Zdaniem zwolenników tej teorii właśnie to tłumaczy fakt, że Trump w rzeczywistości dostawał więcej głosów w czasie wyborów niż w sondażach.

Warto przy tym jednak podkreślić, że nie brak ekspertów, którzy uważają, że to zjawisko nie istnieje lub jego skala jest zdecydowanie przeceniana.

Czas pokaże

Oczywiście to nie są jedyne problemy, przed jakimi stoją amerykańskie pracownie. Innym problemem może być chociażby lęk przed zostaniem outlierem. Tak nazywa się w USA sondaż, którego wyniki wyraźnie odstają od wyników innych sondaży wykonanych w tym samym czasie. Takie sondaże zwykle nie są brane pod uwagę przy obliczaniu średniej, co obniża wiarygodność danej sondażowni. A tę trudno jest później odbudować nawet, jeśli po fakcie okaże się, że miała rację. Może to skłaniać autorów sondaży do, być może podświadomie, takiego dobierania metodologii, by wyniki nie odstawały od reszty. Nie da się też wykluczyć, że część elektoratu zmieni w ostatniej chwili zdanie, np. pod wpływem wydarzenia, które miało miejsce już po tym, gdy dokonano sondażu.

Ostatecznie więc nie da się stwierdzić, czy w tym roku sondaże również pomylą się na korzyść Harris, czy pomylą się na korzyść Trumpa, czy też dla odmiany okażą się wiarygodne i różnica między obojgiem kandydatów faktycznie będzie minimalna.

Wybory w USA odbędą się już we wtorek, więc wkrótce wszyscy poznamy odpowiedź na to pytanie. Jeśli jednak sondażownie skompromitują się po raz trzeci, to ten fakt może do końca zniszczyć i tak niewielkie zaufanie do tej branży. 

źr. wPolsce24 za NY Times, Fortune, CNN

Polska

Prezydent Nawrocki rozmawiał z Trumpem. Krótki komunikat, mowa o gwarancjach

opublikowano:
nawrocki rozmawia z trumpem
Prezydent Karol Nawrocki podczas rozmowy z prezydentem Donaldem Trumpem (Fot. Mikołaj Bujak/KPRP)
Karol Nawrocki rozmawiał z Donaldem Trumpem o rosyjskich dronach, które naruszyły w nocy z wtorku na środę polską przestrzeń powietrzną.
Polska

Błaszczak: rząd jest zbyt uległy wobec Unii Europejskiej

opublikowano:
Wicepremier Mariusz Błaszczak na antenie telewizji wPolsce24. Był gościem Marcina Wikły
Wicepremier Mariusz Błaszczak na antenie telewizji wPolsce24 (fot. wPolsce24)
Gościem porannej rozmowy Marcina Wikły był wicepremier w rządzie Mateusza Morawieckiego Mariusz Błaszczak. Były minister obrony narodowej, krytykował obecny polski rząd za uległość wobec Unii Europejskiej oraz brak silnych relacji z nową administracją Donalda Trumpa.
Polska

Polska w Radzie Pokoju Trumpa? Jasna deklaracja Jarosława Kaczyńskiego

opublikowano:
kaczyński rada pokoju
Prezes PiS uważa, że Polska powinna dołączyć do Rady Pokoju Donalda Trumpa (Fot. wPolsce24)
Jarosław Kaczyński wyraził poparcie dla udziału Polski w Radzie Pokoju inicjowanej przez Donalda Trumpa, podkreślając znaczenie współpracy ze Stanami Zjednoczonymi oraz warunki finansowe, jakie musiałby spełnić rząd.
Polska

Cudowne nawrócenie Tuska – od ostrej krytyki Trumpa do pełnego proamerykanizmu

opublikowano:
Donald Tusk, premier Polski, przemawia na konferencji prasowej na lotnisku. Na ekranie widać nagłówki krytykujące politykę Tuska, a także licznik odliczający czas do marszu opozycyjnego. Fotografia pokazuje polityczne napięcia, publiczne wystąpienia szefa rządu oraz reakcje opinii publicznej w kontekście polskiej polityki
Donald Tusk (fot. wPolsce24)
Donald Tusk zaskakuje kolejną wolta w swojej polityce zagranicznej. Jeszcze niedawno premier ostro krytykował Donalda Trumpa, nazywając go „agentem rosyjskim” i oskarżając o codzienne kłamstwa. Teraz szef rządu głosi, że nie ma alternatywy dla przyjaźni i współpracy polsko-amerykańskiej, a transatlantyckie relacje są fundamentem bezpieczeństwa Polski.
Świat

Bliskie relacje, wielka polityka. Nawrocki i Trump rozmawiają o Polsce

opublikowano:
Spotkanie dwóch przywódców politycznych – lidera Polski i prezydenta USA – siedzących razem w eleganckim, ozdobnym wnętrzu podczas rozmów dyplomatycznych, ujęcie z transmisji telewizyjnej z paskiem informacyjnym o „osobistej przyjaźni i twardym sojuszu” oraz relacjach Polska–USA.
Nieoficjalna wizyta K.Nawrockiego w USA, potwierdza doskonałe stosunki z D.Trumpem (fot. wpolsce24)
Wizyta prezydenta Karola Nawrockiego w Stanach Zjednoczonych stała się okazją do nieformalnych, ale strategicznie istotnych rozmów na najwyższym szczeblu. Relacje polsko-amerykańskie, bezpieczeństwo regionu oraz obecność wojsk USA w Polsce - to tematy które zostały poruszone w rozmowach Trump-Nawrocki.
Polska

Strategiczne rozmowy Nawrockiego w USA. Rząd odpowiada atakiem i manipulacją

opublikowano:
Rafał Leśkiewicz udziela wywiadu mediom na temat wizyty prezydenta Nawrockiego w USA i relacji polsko-amerykańskich.
Rafał Leśkiewicz (fot. wPolsce24)
Wizyta prezydenta Karola Nawrockiego w Stanach Zjednoczonych skoncentrowała się na rozmowach dotyczących bezpieczeństwa Polski oraz wzmocnienia obecności wojsk amerykańskich w regionie i budowie stałej infrastruktury wojskowej. Jak podkreśla rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, była to wizyta o wyjątkowym znaczeniu politycznym i dyplomatycznym. Jednocześnie mówił o „festiwalu kłamstw i manipulacji”, wypominając przedstawicielom rządu brak wsparcia dla działań głowy państwa i próbę ich podważania.