Sport

Wielu z Was korzystało z jego pomocy, a nawet o tym nie wiecie. Kim jest Kuba Kaczmarek?

opublikowano:
Nosicz w Tatrach Słowackich
Nosicz w Tatrach Słowackich (fot. shutterstock, zdjęcie ilustracyjne)
W dobie, gdy większość schronisk górskich na świecie jest zaopatrywana przy pomocy helikopterów, kolei linowych czy samochodów terenowych, w słowackich Tatrach Wysokich czas jakby się zatrzymał. To tutaj przetrwał zawód, który w skali globalnej stał się unikalnym fenomenem kulturowym i turystycznym. Mowa o tatrzańskich nosiczach (słow. tatranský nosič) – tragarzach, którzy na własnych plecach wnoszą tony towarów do wysoko położonych schronisk.

Wśród tej elitarnej, hermetycznej grupy, składającej się niemal wyłącznie ze Słowaków, od blisko dwóch dekad wyróżnia się jedna postać – Kuba Kaczmarek (na Instagramie znany jako @kuba_nosic), jedyny Polak w tym gronie, od lat związany z kultowym, najwyżej położonym schroniskiem w Tatrach -  Chatą pod Rysami (2250 m n.p.m.).

Jedyny Polak wśród tatrzańskich legend

Kuba Kaczmarek to postać doskonale znana społecznościom górskim w Polsce i na Słowacji. Jego profil na Instagramie oraz regularne wzmianki w mediach takich jak Tatromaniak przyciągają tysiące internautów, podziwiających jego nadludzki wysiłek. Kuba od około 18 lat regularnie przemierza wymagający szlak prowadzący do Chaty pod Rysami, udowadniając, że pasja do gór nie zna granic narodowościowych.

Praca Kuby to nie tylko letni wolontariat czy dorywcze zajęcie, którego imają się przygodni miłośnicy górskiej wyrypy - to prawdziwe zawodowstwo. Choć Chata pod Rysami zimą oficjalnie pozostaje zamknięta dla turystów z powodu ograniczeń sezonowych, dla nosicza praca trwa przez cały rok.

Głośnym echem w mediach społecznościowych odbiło się m.in. udostępnione przez Tatromaniaka zimowe nagranie, na którym widać Kubę przedzierającego się przez zamieć, brnącego w głębokim śniegu z wielką, świąteczną choinką na plecach.

Tego typu materiały pokazują magię, ale przede wszystkim surowy charakter tej pracy. Polak na stałe zapisał się w historii słowackiego ruchu nosiczów jako symbol wytrwałości i braterstwa środowiska tatrzańskiego

Słowacy: Fenomén i vzor. Jak wygląda praca nosicza?

Słowackie media, w tym portal górski Hudysport.sk, opisują pracę tatrzańskiego nosicza jako fenomen i wzór. To nie tylko zawód – to styl życia, specyficzny rodzaj uzależnienia od gór, a czasem wręcz „pozytywna diagnoza medyczna”.

Choć pierwsze wzmianki o tragarzach w Tatrach sięgają XVI i XVII wieku (kiedy to pasterze, zielarze i kłusownicy pomagali pierwszym badaczom gór), profesja ta ugruntowała się w XIX wieku wraz z rozwojem turystyki i budową schronisk (po słowacku chat). Podczas gdy w Alpach i po polskiej stronie Tatr postawiono na technikę, Słowacy celowo zachowali pierwotny, naturalny charakter swoich Tatr Wysokich, rezygnując z dróg dojazdowych czy wyciągów linowych do wielu schronisk.

Dzięki temu nosicze do dziś zaopatrują m.in. Chatę Zamkovskiego, Chatę Téryego, Zbójnicką Chatę czy właśnie Chatę pod Rysami.

Jak wygląda ich codzienna rzeczywistość?

1. Drewniany stelaż (krosna) – narzędzie pracy

Podstawowym atrybutem pracy nosicza są tzw. krosna – tradycyjny, drewniany stelaż usztywniany pasami, który zakłada się na plecy. Konstrukcja ta niemal nie zmieniła się od pokoleń. Na krosna pakuje się wszystko, co niezbędne do funkcjonowania schroniska: beczki z piwem, butle z gazem, skrzynki z warzywami, pieczywo, świeżą pościel (w górę) i tę której potrzebne jest pranie (w dół), a nawet materiały budowlane czy śmieci. 

2. Niewyobrażalne ciężary

Słowackie media wskazują, że standardowa waga ładunku wnoszonego przez nosicza wynosi od 60 do 80 kilogramów. Stawka za taki bagaż waha się od 50 do 70 euro. Jednak dla najbardziej doświadczonych to dopiero początek. Podczas corocznych, kultowych zawodów, nosicze ścigają się na trasach do schronisk z ładunkiem ważącym dokładnie 60 kg, pokonując setki metrów przewyższenia w czasie, który przeciętnemu turyście bez bagażu zająłby dwa razy więcej. Rekordowe ładunki wnoszone komercyjnie potrafią przekraczać 100, a nawet 120 kilogramów.

3. Walka z żywiołem i własnym ciałem

Praca nosicza to ekstremalny wysiłek fizyczny. Każdy krok wymaga maksymalnego skupienia – jeden fałszywy ruch na śliskim kamieniu, w błocie lub na oblodzonym szlaku przy ładunku cięższym od samego człowieka grozi poważną kontuzją a nawet śmiercią. Nosicze pracują bez względu na pogodę: w palącym słońcu, ulewnym deszczu, huraganowym wietrze i przy kilkustopniowym mrozie.

4. Unikalny mikrokosmos i filozofia

W słowackiej kulturze nosicz cieszy się ogromnym szacunkiem. Turyści mijający ich na szlaku ustępują im pierwszeństwa, a w schroniskach czeka na nich ciepła herbata i status legendy. To specyficzna społeczność ludzi wolnych, którzy uciekają od zgiełku cywilizacji. Jak piszą słowackie media, nosicze cechują się niezwykłą skromnością, pokorą wobec natury oraz specyficznym, twardym humorem.

Żywy pomnik

Kuba Kaczmarek, reprezentując Polskę na słowackich szlakach, stał się częścią tego żywego tatrzańskiego pomnika historii. Jego determinacja i codzienna ciężka praca przypominają, że w świecie zdominowanym przez technologię, ludzkie mięśnie, upór i czysta pasja wciąż potrafią przezwyciężyć najtrudniejsze górskie granice. Następnym razem, gdy na szlaku w słowackich Tatrach miniecie człowieka z potężnym drewnianym stelażem na plecach, zdejmijcie czapkę z głowy – to prawdopodobnie jeden z ostatnich takich rzemieślników na świecie, a niewykluczone, że pod ładunkiem kryje się uśmiechnięta twarz Kuby. Pamiętajcie też o nim, gdy w górskim schronisku zamówicie sobie piwko czy hałuszki. Ktoś musiał przecież tam je wnieść. 

źr. wPolsce24 za tatromaniak, korzar.sme.sk, hudysport.sk

Sport

„Swoich nie zostawiamy”. Poruszająca akcja bokserów i żołnierzy dla poszkodowanego kolegi

opublikowano:
maluch
Maluch "Swoich nie zostawiamy". Fot, X: @NOWROCKY_PL
Niebieski Fiat 126p rusza w Polskę, by ratować ciężko rannego żołnierza i pięściarza Denisa Mądrego. Akcja „Swoich nie zostawiamy”, która narodziła się na gali bokserskiej w Koszalinie, rzuca zupełnie nowe światło na obecność prezydenta Karola Nawrockiego oraz głośną markę Nowrocky. Za sportowymi emocjami i politycznym szumem kryje się bowiem dramatyczna walka o powrót młodego sportowca do życia.
Sport

Nawrocki przyłapany przed stadionem. Kamery wyłapały gest prezydenta

opublikowano:
Zdjęcie Karola Nawrockiego z kibicem na tle stadionu
Karol Nawrocki wykonał nietypowy gest podczas spotkania z młodym kibicem. (fot. pexels/ screen z X/@happeno)
Przed czwartkowym starciem Ligi Europy w Białymstoku doszło do niecodziennego zdarzenia z udziałem głowy państwa. Pozujący do pamiątkowych zdjęć Karol Nawrocki wykazał się dużą czujnością, gdy przy jego boku pojawił się młody kibic Jagiellonii. Zanim uwieczniono wspólną chwilę, prezydent dostrzegł na głowie chłopca drobiazg, który mógł wywołać kibicowskie kontrowersje.
Sport

"Żałuję, że kiedykolwiek dla nich zagrałem". Były reprezentant Niemiec odpalił bombę!

opublikowano:
Stadion piłkarski
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Kerem Demirbay, były piłkarz m.in. Bayeru Leverkusen, zdobył się na niezwykle szczere wyznanie na temat swojej reprezentacyjnej kariery. Doświadczony pomocnik przyznał, że bardzo żałuje występów w barwach reprezentacji Niemiec, po jednej z sytuacji już więcej nie dostał powołania do kadry.
Sport

Polscy kibice wspierali Słowaków. Ukradli sprzęt włoskiej policji

opublikowano:
Podczas meczu Slovana Bratysława z AS Roma doszło do starć z policją
Podczas meczu Slovana Bratysława z AS Roma doszło do starć z policją (fot. PAP/EPA/ALESSANDRO DI MEO)
Do gorszących scen doszło w stolicy Włoch przed meczem europejskich pucharów. Grupa polskich chuliganów z Wisły Kraków, która przyjechała wesprzeć zaprzyjaźnionych fanów Slovana Bratysława, starła się z miejscowymi służbami porządkowymi. Włoska policja mówi o bezczelnej kradzieży wyposażenia taktycznego, a media na Półwyspie Apenińskim grzmią o „chuligańskim eksporcie”.
Sport

Biało-czerwoni zdominowali mistrzostwa świata. Polska myśl strategiczna nie ma sobie równych

opublikowano:
Polscy zwycięzcy z Chin
Polscy zwycięzcy z Chin (fot. Facebook/AZS Akademicki Związek Sportowy)
Gdy na arenie międzynarodowej liczy się czysty intelekt, żelazna dyscyplina i precyzja myślenia, Polacy udowadniają, że należą do ścisłej światowej elity. Akademicka Reprezentacja Polski wraca z chińskiego Liaocheng z workiem medali i bezapelacyjnym zwycięstwem w sportach umysłowych. Podczas gdy zachodnie media skupiają się na innych nacjach, fakty mówią same za siebie: to biało-czerwona młodzież rozbiła konkurencję.
Sport

Sensacja w Chinach! Maja Chwalińska wygrywa turniej WTA 1000

opublikowano:
Tenisistka
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Maja Chwalińska sprawiła gigantyczną sensację w finale turnieju Wuhan Open 2026! Reprezentantka BKT Advantage Bielsko-Biała odwróciła losy dramatycznego starcia z Brytyjką Sonay Kartal, przegrywając już 2:6, 0:2, i sięgnęła po najważniejszy tytuł w dotychczasowej karierze. To pierwszy w historii turniejowy triumf Polki w głównym cyklu WTA – i to od razu rangi WTA 1000!