Kraków nie jest najważniejszy? Tak Piątkowska próbowała się podlizać Tuskowi... na oczach wyborców

Już jutro odbędą się wybory prezydenckie w Krakowie. O względy mieszkańców stolicy Małopolski powalczy siedmioro kandydatów, z czego największe szanse w chwili obecnej, przynajmniej według sondaży, mają Łukasz Gibała oraz Monika Piątkowska – to właśnie ta dwójka polityków wskazywana jest jako główni kontrkandydaci w potencjalnej drugiej turze.
Zgodnie z badaniami największe szanse na zwycięstwo ma właśnie Gibała – zarówno w pierwszej, jak i drugiej turze. Oznacza to, że senator z ramienia Koalicji Obywatelskiej powinna starać się w ostatnich dniach kampanii wyborczej o zdobycie jak największej sympatii wyborców. Tymczasem postanowiła zrobić coś zupełnie odwrotnego.
Ten żart może kosztować posadę prezydenta
Podczas swojego wiecu wyborczego Piątkowska gościła lidera Koalicji Obywatelskiej Donalda Tuska. Najwidoczniej obecność premiera sprawiła, że w pierwszej kolejności postanowiła przypodobać się swojemu szefowi ponad wszystko inne, gdyż zdecydowała się na następujący „żart”:
– Rozmawialiśmy, panie premierze, wielokrotnie o Krakowie. Pan wie, że to jest drugie największe miasto w Polsce, najważniejsze miasto w Polsce... no może poza Gdańskiem – powiedziała senator KO.
Wypowiedź kandydatki na urząd prezydenta Krakowa wyraźnie zmieszała Donalda Tuska. Z jednej strony polityk się roześmiał, jednak zrobił to na tyle niepewnie, iż można przypuszczać, że zdawał sobie sprawę z wagi tego żartu. Krakowianie mogą bowiem nie być zadowoleni z tego, że dla osoby ubiegającej się o najwyższy urząd w ich mieście stolica Małopolski nie stanowi najważniejszego punktu na mapie Polski.
Źr.wPolsce24 za X









