Kolejny atak nożownika. Nowy Sącz - mężczyzna ruszył na policjantów. Padły strzały

W niedzielne popołudnie w Nowym Sączu rozegrały się sceny rodem z zachodnioeuropejskich metropolii, które dotychczas Polacy oglądali głównie w serwisach informacyjnych z dopiskiem ostrzegawczym. Jak podaje PolsatNews, uzbrojony w niebezpieczne narzędzie mężczyzna bez wahania ruszył w stronę interweniujących funkcjonariuszy policji.
W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia policjanci nie mieli wyboru – padły strzały. Ranny agresor został przetransportowany do szpitala, jednak obrażenia okazały się śmiertelne; lekarzom nie udało się uratować jego życia.
Bezwzględna konieczność obrony munduru
Wobec tego typu zdarzeń nie ma miejsca na relatywizowanie czy fałszywą poprawność. Polska policja ma nie tylko prawo, ale wręcz obowiązek eliminować śmiertelne zagrożenie w obronie własnej oraz postronnych obywateli. Atak na funkcjonariusza na służbie to atak na całe państwo i fundamenty porządku publicznego. Decyzja o użyciu broni w obliczu bezpośredniego natarcia z nożem w ręku była jedyną adekwatną reakcją na śmiertelne niebezpieczeństwo.
Społeczeństwo ma dość: gdzie leży granica?
Incydent w Nowym Sączu to kolejny w ostatnich dniach atak nożownika w Polsce. Poczucie bezpieczeństwa, przez lata stanowiące jeden z największych atutów naszego kraju, jest coraz częściej wystawiane na ciężką próbę. Coraz powszechniejsza bezczelność przestępców, rosnąca agresja wobec służb mundurowych oraz pojawianie się na ulicach napastników z niebezpiecznymi narzędziami rodzą uzasadniony społeczny sprzeciw.
Obywatele oczekują od państwa konkretnych działań, a nie tyrad premiera i szukania przez niego czarownic w grach i jakiejś "ultraprawicy".
Granica tolerancji dla bezprawia została przekroczona – czas na zdecydowane działania, zanim tego typu dramaty staną się codziennością polskich miast.
źr. wPolsce24 za polsatnews.pl









