Mecenas przerywa milczenie po zatrzymaniu w biurze Borowskiego. "Nie pozwolono mu zadzwonić do żony”
Według relacji mecenas Magdaleny Leszczyńskiej, pan Piotr po zatrzymaniu został przewieziony do szpitala, gdzie był pilnowany przez kilku funkcjonariuszy, a dostęp do niego był bardzo utrudniony. Prawniczka powołała się na informacje przekazane przez posła Marka Jakubiaka, z których wynika, że stan zatrzymanego przy wypisie ze szpitala był ciężki, a na jego głowie widniała rana. Po opuszczeniu placówki medycznej mężczyzna trafił do pomieszczenia dla osób zatrzymanych w jednostce policji, gdzie poddano go dalszym badaniom lekarskim.
Mecenas zwróciła uwagę na rażące naruszenie praw zatrzymanego. Jak podkreśliła, przez osiem godzin od momentu ujęcia panu Piotrowi nie umożliwiono kontaktu telefonicznego z żoną. Leszczyńska zażądała pilnej rozmowy z funkcjonariuszem prowadzącym sprawę, aby poznać oficjalną podstawę prawną zatrzymania.
Jak podkreśla pełnomocnik, na tym etapie panu Piotrowi nie przedstawiono jeszcze żadnych formalnych zarzutów, ponieważ nie przeprowadzono z nim czynności procesowych. Standardowy czas zatrzymania wynosi 48 godzin, chyba że prokuratura skieruje wniosek o tymczasowe aresztowanie, co wydłużyłoby procedurę do 72 godzin – choć zdaniem mecenas Leszczyńskiej w świetle doniesień medialnych brak jest do tego przesłanek.
Według najnowszych informacji policja dopuściła do zatrzymanego mecenas Magdalenę Leszczyńską.
Brutalna akcja w biurze Borowskiego
Do dramatycznych wydarzeń doszło w centrum Warszawy, zaledwie kilkaset metrów od budynku Trybunału Konstytucyjnego, w lokalu należącym do Adama Borowskiego. Obecni na miejscu świadkowie opisują działanie policji jako wyjątkowo brutalne, wskazując na siłowe wtargnięcie do prywatnego lokalu. Z relacji świadków wynika również, że leżący mężczyzna był przetrzymywany ze skutymi za plecami rękami i nie udzielono mu pomocy, co stwarzało ryzyko odniesienia dalszych obrażeń.
Wersja policji. Pościg i atak na funkcjonariuszkę
Zdecydowanie odmienną wersję wydarzeń przedstawiają służby. Policja twierdzi, że mężczyzna został zauważony w tłumie demonstrantów w rejonie Trybunału Konstytucyjnego po tym, jak miał wcześniej fizycznie zaatakować funkcjonariuszkę zabezpieczającą teren. Według policji zatrzymany zaczął uciekać i został ujęty po krótkim pościgu w biurze Borowskiego. Przedstawiciele służb mówią o czynnym ataku na funkcjonariusza publicznego i wskazują, że sprawą powinna zająć się prokuratura.
źr. wPolsce24
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
• dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
• lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
• oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
• mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.









