Leśkiewicz wyśmiał aferę wokół koni Nawrockiego! Przypomniał pewne niewygodne fakty

Kilka dni temu na łamach „Gazety Wyborczej” pojawił się artykuł opisujący fakt, iż w ośrodku prezydenckim w Promniku znajdują się konie, które pozostają do dyspozycji pary prezydenckiej oraz ich 8-letniej córki Kasi. Jeden z nich miał być nawet przewożony specjalnie do Juraty, gdy przebywał tam Karol Nawrocki. Według różnych szacunków koszt utrzymania zwierząt od lipca miał wynieść 54 tysiące złotych.
Politycy rządowi oraz sprzyjające im media nagłośnili całą sprawę, próbując zrobić z niej głośną aferę i wskazując na rzekomą rozrzutność prezydenta. Do akcji włączył się Donald Tusk, który opublikował na swoim profilu zdjęcie, na którym jedzie konno, opatrując je komentarzem: „Jeździłem słabo, ale za swoje”.
Pałac prezydencki odpowiada
Do sprawy odniósł się prezydencki doradca Rafał Leśkiewicz, który wyśmiał „aferę” i przypomniał, że zwierzęta już od wczesnych lat 90. towarzyszyły każdemu prezydentowi RP. Wskazał, że w czasach Aleksandra Kwaśniewskiego wybudowano stajnię. Warto przy tym dodać, że w samym Promniku z polskiego budżetu utrzymywane były przeróżne zwierzęta również wtedy, gdy głową państwa był Lech Wałęsa.
– Gdy brakuje pieniędzy na służbę zdrowia, deficyt budżetu państwa osiąga rekordowe rozmiary a długoterminowy rating kredytowy Polski został obniżony, po raz pierwszy od 24 lat, dostali rozkaz od „Kierownika” by szukać kolejnych tematów zastępczych. Bo jedyne co potrafi ta ekipa to kłamać i manipulować. Nie miejcie Państwo żadnych złudzeń, będą to robić codziennie – napisał Leśkiewicz.
Źr.wPolsce24 za X









