Znamy szczegóły ataku hakerskiego na nasze media. "Uderzono w kluczowym momencie"
Do incydentu doszło w godzinach porannych. Przez kilka kluczowych godzin serwisy informacyjne Grupy Fratria zmagały się ze sztucznym, gwałtownym zalewem zapytań (tzw. atakiem DDoS) oraz próbami agresywnego scrapingu danych. Skala uderzenia była bezprecedensowa – odnotowano ponad 157 tysięcy wrogich incydentów mających sparaliżować infrastrukturę serwerową.
„W trakcie boju o Trybunał. Ale nie poddamy się!”
Do sprawy odniósł się w mediach społecznościowych redaktor naczelny stacji wPolsce24 i tygodnika „Sieci”, Jacek Karnowski:
Atak hakerski na portal wPolityce.pl. W trakcie boju o Trybunał. Ale nie poddamy się!” – napisał redaktor Karnowski.
Komentatorzy zwracają uwagę, że uderzenie nastąpiło dokładnie wtedy, gdy uwaga opinii publicznej skupiona jest na kluczowych wydarzeniach wokół Trybunału Konstytucyjnego oraz zbliżającej się manifestacji w jego obronie. Zablokowanie dostępu do prawicowych portali odcięło rzesze Polaków od rzetelnych, niezależnych informacji, a redakcja przez pewien czas była pozbawiona możliwości publikowania bieżących doniesień.
Globalne ślady i skoordynowana presja
Na antenie wPolsce24 Artur Ceyrowski, odpowiadający za technologiczne działanie portali, wcześniej redaktor naczelny portalu wPolsce24.tv, szczegółowo opisał techniczne kulisy ataku. Jak wskazał, anomalie w ruchu sieciowym kierowane były m.in. z egzotycznych kierunków, takich jak Uzbekistan, Angola, Indonezja czy Serbia – państw często wykorzystywanych do maskowania zorganizowanych operacji cybernetycznych.
Nie mam wątpliwości, że to była akcja skoordynowana, brutalna i wyjątkowo silna. Spowodowała, że przez kilka godzin kluczowych dla mediów internetowych, serwisy były niedostępne. Chodziło o to, byśmy o pewnych sprawach mówili ciszej albo wcale” – tłumaczył Ceyrowski.
Zwrócono również uwagę na równoległą presję medialną ze strony lewicowo-liberalnych ośrodków oraz instytucji, które utrudniają pracę prawicowym dziennikarzom.
To walka wielopłaszczyznowa. Z jednej strony zamykanie drzwi przed naszymi reporterami, z drugiej – uderzenia cyfrowe. Jednak wolne media w Polsce są dziś zbyt silne i nowoczesne, by ulec tego rodzaju próbom zastraszenia”.
Sytuacja opanowana, wolne słowo obronione
Dzięki szybkiej reakcji działu technicznego ruch na portalach został ustabilizowany, a serwisy wPolityce.pl i wPolsce24 wznowiły normalne funkcjonowanie. Zapewniono, że wdrożono dodatkowe procedury zabezpieczające przed kolejnymi falami ataków.
Na chwilę nas zastopowali, ale bez wątpienia nas nie zatrzymają. Służymy Polsce i prawdzie, i będziemy to robić bez względu na ataki” – podsumowano na antenie.
źr. wPolsce24






