Polska

„Dorożka wyglądała jak z horroru”. Krwawy bilans ataku w sercu Krakowa

opublikowano:
Krakowskie środowisko dorożkarzy znalazło się w samym centrum tragicznych wydarzeń na Rynku Głównym. O dramacie, jaki rozegrał się w sercu miasta, opowiedział mec. Eryk Nęcek, przedstawiciel Stowarzyszenia Dorożkarzy Krakowskich. W wyniku ataku ranny odniosło czworo dorożkarzy – dwie osoby wciąż toczą dramatyczną walkę o życie w szpitalu.

Napastnik wjechał w rejon rynku od ulicy Sławkowskiej i natychmiast otworzył ogień w stronę bezbronnych ludzi. Dorożkarze oczekujący na klientów znaleźli się w strefie bezpośredniego zagrożenia:

Doszło wczoraj do niewyobrażalnej tragedii. Pan, który wjechał od ulicy Sławkowskiej, wjechał i zaczął po prostu strzelać. Niestety nasi dorożkarze byli na pierwszej linii ognia i cztery osoby z naszych struktur, z naszej rodziny dorożkarskiej zostały ranne. Dwie są już po operacji, ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo, a dwie niestety walczą ciągle o życie” – relacjonował mec. Eryk Nęcek.

Wśród poszkodowanych są trzy kobiety oraz jeden mężczyzna, a obrażenia części z nich są niezwykle ciężkie. Jedna z poszkodowanych kobiet została postrzelona w udo oraz rękę, co zmusiło lekarzy do amputacji palca i oznacza dla niej długą walkę o powrót do sprawności. Druga z rannych została trafiona kulą w szyję, jednak chirurgom udało się bezpiecznie wydobyć pocisk.

W stanie krytycznym pozostaje 20-letnia dziewczyna, która otrzymała aż trzy postrzały – w głowę oraz w korpus. O życie walczy również około 50-letni pan Piotr, ugodzony trzykrotnie w brzuch. Oboje najciężej ranni przebywają obecnie w śpiączce farmakologicznej.

Osobisty dramat i wstrząsający widok

Dla przedstawiciela Stowarzyszenia Dorożkarzy Krakowskich tragedia ma wymiar bezpośrednio rodzinny, ponieważ poszkodowane kobiety to jego bliskie krewne. Gdy rozpoczęła się strzelanina, mec. Nęcek natychmiast ruszył na Rynek Główny, by ratować bliskich i zaopiekować się powozem oraz końmi:

Te dwie osoby, które są poszkodowane ze struktur dorożkarstwa, to niestety moje ciocie. Jedna ciocia została od razu zabrana przez karetkę, a druga tutaj powierzchownie opatrzona i zdążyła zjechać dorożką poza obręb rynku. Mój tata wziął, zawiózł ciocię do szpitala, ja wsiadłem na te konie i nimi zjeżdżałem, ale dorożka wyglądała jak z horroru – cała ostrzelana, pełno wszędzie krwi” – wspominał mec. Nęcek.

Prawnik podsumował wydarzenia gorzką refleksją na temat nieodwracalnych zmian, jakie zbrodnia odciśnie na stolicy Małopolski:

W naszym mieście wydarzyła się niewyobrażalna tragedia i myślę, że stary Kraków w pewnym sensie umarł”.

Więcej w materiale wideo powyżej artykułu.

źr. wPolsce24

 

Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?

Zachęcamy do:

  • dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
  • lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
  • oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
  • mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów

Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.

Świat

„Bezwstydnie kłamał”! Zagraniczny polityk uderza w Kierwińskiego

opublikowano:
AWIK0062
George Simion, fot. Fratria
Polityczna burza wokół krwawego zamachu w Krakowie zatacza coraz szersze kręgi. George Simion, rumuński polityk i były kandydat na prezydenta, ostro zaatakował Marcina Kierwińskiego za jego wypowiedzi o poglądach sprawcy. Zarzucił szefowi MSWiA rozpowszechnianie fałszywych informacji, a pod adresem Donalda Tuska i jego współpracowników skierował wyjątkowo mocne słowa.
Polska

Dezinformacja Kierwińskiego - Joński zrzuca winę na mundurówkę

opublikowano:
Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński na briefingu prasowym przed rozpoczęciem odprawy w siedzibie Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie, 7 bm. Spotkanie dotyczyło ustaleń służb w związku z dzisiejszym atakiem z użyciem broni palnej na krakowskim Rynku Głównym
Panika w obozie władzy. Joński zrzuca winę na służby, byle tylko ratować Kierwińskiego! (fot. PAP/Art Service)
Pospieszna narracja Marcina Kierwińskiego o rzekomych prawicowych powiązaniach zamachowca z Krakowa sypie się jak domek z kart. Gdy ustalenia dziennikarzy oraz słowa śledczych i samorządowców obaliły tezę szefa MSWiA, partyjni koledzy ruszyli z rozpaczliwą odsieczą. Dariusz Joński przekonuje, że minister nie ponosi odpowiedzialności, bo powtórzył jedynie ustalenia służb – tych samych, które w chwili wystąpienia ministra nie weszły jeszcze nawet do mieszkania mordercy.
Kraj

Co wydarzyło się w domu zamachowca? Śledczy ujawniają nowe fakty

opublikowano:
mid-26b08008
Kontrteroryści przed domem zamachowca z Krakowa/PAP/Piotr Polak
Jak podaje kielecka Prokuratura Okręgowa, służby zabezpieczyły nośniki elektroniczne i monitoring z domu zamachowca. Przesłuchani zostali także pierwsi świadkowie. Te czynności mają związek z ujawnieniem w mieszkaniu w Ostrowcu Świętokrzyskim ciał rodziców i siostry Michała O., który w sobotnie popołudnie otworzył ogień do przechodniów w centrum Krakowa.
Polska

„Gołymi rękami upychałem gazę w klatce piersiowej”. Dwaj lekarze ruszyli na ratunek policjantowi

opublikowano:
Chirurdzy prof. Michał Pędziwiatr (L) i dr Mateusz Wierdak (P) rozmawiają z mediami przed siedzibą Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, 8 bm. Przebywający z rodzinami w pobliskiej restauracji lekarze pospieszyli z pierwszą pomocą funkcjonariuszom policji, którzy ucierpieli w wymianie ognia ze sprawcą zamachu terrorystycznego na krakowskim Rynku Głównym 7 listopada br. (amb) PAP/Art Service
Walka na krawędzi życia. Wstrząsająca relacja chirurgów z serca zamachu w Krakowie. Prof. Michał Pędziwiatr i dr Mateusz Wierdak. (fot. PAP/Art Service)
Wśród osób, które jako pierwsze udzieliły pomocy ciężko rannemu policjantowi w centrum Krakowa, znaleźli się wybitni krakowscy lekarze: dr Mateusz Wierdak oraz prof. Michał Pędziwiatr. Chirurdzy, którzy w chwili ataku przebywali w pobliżu prywatnie ze swoimi rodzinami, bez wahania ruszyli ratować życie poszkodowanym.
Polska

Zagadka naszywki zamachowca z Krakowa rozwiązana. To nie to, co myśli większość

opublikowano:
Napastnik z Krakowa miał na sobie charakterystyczną naszywkę. Wyjaśniamy co oznaczała
(fot. zrzut ekranu z X\ Pexels)
Zdjęcia ekwipunku 24-letniego sprawcy zamachu w Krakowie wywołały w sieci falę spekulacji. Uwagę internautów przykuła naszywka z rogatym szkieletem godzącym włócznią w krwawiące serce. W mediach natychmiast zaczęto łączyć napastnika z zagranicznymi formacjami ochotniczymi i wcześniejszymi incydentami w Polsce. Sprawdziliśmy genezę tego symbolu – wbrew pozorom nie ma on nic wspólnego ze zorganizowaną ideologią, a kupić może go każdy.
Kryminał

Szok! To powiedzieli sąsiedzi o zamachowca z Krakowa

opublikowano:
Czynności w mieszkaniu rodziny O.
fot. PAP/Piotr Polak
Spokojny, małomówny niewyróżniający się niczym szczególnym – tak sąsiedzi opisywali w rozmowach z dziennikarzami sprawcę masakry w Krakowie, 24-letniego Michała O. Rodzice i siostra zamachowca nie żyją – ich ciało ujawniły służby w rodzinnym mieszkaniu O. w Ostrowcu Świętokrzyskim.