Dlaczego śledczy nie mogą nic zrobić z Ihorem M.? Biegli ujawniają prawdę o stanie psychicznym Ukraińca
Z opinii biegłych psychiatrów wynika, że 31-letni Ihor M. ma objawy choroby psychicznej pod postacią ostrych wielopostaciowych zaburzeń psychotycznych. Aktualny stan zdrowia psychicznego podejrzanego – w tym nasilone objawy psychotyczne, stan silnego pobudzenia psychoruchowego, rozkojarzenie toku myślenia oraz całkowity brak logicznego kontaktu – uniemożliwia śledczym wykonanie z nim jakichkolwiek przesłuchań czy czynności procesowych.
Mężczyzna przebywa obecnie w placówce medycznej o charakterze psychiatrycznym, gdzie wymaga niezwłocznego wdrożenia leczenia przeciwpsychotycznego.
W związku z tą sytuacją Prokuratura Rejonowa w Jarosławiu przygotowała wniosek o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy, przy czym środek ten będzie musiał być wykonywany w warunkach szpitalnych.
Sąd Rejonowy w Jarosławiu wyznaczył już dla podejrzanego obrońcę z urzędu. Śledczy w dalszym ciągu oczekują na wyniki badań laboratoryjnych krwi podejrzanego.
Śledczy sformułowali wobec 31-letniego Ihora M. zarzuty obejmujące zbrodnię zabójstwa, usiłowanie zabójstwa wielu osób oraz spowodowanie ciężkich obrażeń ciała.
Tło tragedii w Jarosławiu
Do tragicznych wydarzeń doszło w czwartek na terenie opactwa sióstr benedyktynek w Jarosławiu. Napastnik najpierw zaatakował i ranił kilka osób w przyklasztornej kawiarni, po czym wszedł do kościoła, gdzie zadał śmiertelne ciosy księdzu Stanisławowi Zbojnowiczowi.
W wyniku ataku kolejne cztery osoby zostały ranne i trafiły do szpitali. Ich stan zdrowia określa się jako ciężki, ale stabilny, a ich życiu nie zagraża bezpośrednie niebezpieczeństwo. Śledczym udało się już przesłuchać część poszkodowanych.
Jak sprawca trafił do Jarosławia?
Z dotychczasowych ustaleń śledztwa wynika, że Ihor M. przybył do Polski z Niemiec przez przejście w Świecku. Mężczyzna planował udać się w stronę granicy, jednak został zawrócony z powodu braku ważnego ubezpieczenia pojazdu, po czym znalazł się w Jarosławiu. Prokuratura ustala obecnie szczegółowe motywy jego działania oraz to, kto podwiózł go do miasta.
Prokuratura zaznacza również, że na obecnym etapie nie posiada informacji potwierdzających, by podejrzany brał udział w walkach na froncie lub cierpiał na zdiagnozowany zespół stresu pourazowego.
źr. wPolsce24









