Krytykował akcję przed Trybunałem, teraz chcą go uciszyć! Szef policyjnych związków przerywa milczenie
Sprawa ma swój początek w wydarzeniach przed Trybunałem Konstytucyjnym. Jacek Łukasik skierował list otwarty do komendanta głównego policji, gen. Marka Boronia. Wskazywał w nim na liczne wątpliwości prawne podnoszone przez mundurowych z różnych garnizonów oraz krytykował kierowanie pod TK młodych funkcjonariuszy odbywających adaptację zawodową, pozbawionych odpowiedniego doświadczenia w tego typu operacjach. W piśmie pojawiły się też odniesienia do odmowy wejścia parlamentarzystów na teren TK oraz sytuacji, w której prezydent RP zmuszony był przeciskać się przez policyjny kordon.
Reakcja przełożonych nastąpiła błyskawicznie. We wtorek Łukasik w trybie pilnym stawił się w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Krakowie. Po spotkaniu wszczęto wobec niego postępowanie dyscyplinarne.
Związkowiec usłyszał zarzuty naruszenia zasad etyki zawodowej policjanta poprzez rzekome budowanie negatywnego wizerunku formacji. Chodzi o publikację listu otwartego do gen. Marka Boronia na profilu facebookowym organizacji związkowej oraz medialne wypowiedzi na temat działań policji pod TK, w tym wywiady m.in. na antenie wPolsce24.
- Potwierdzam, że wszczęto wobec mojej osoby postępowanie dyscyplinarne w związku z pełnioną funkcją przewodniczącego Rady Krajowej Związku Zawodowego „Policyjna Solidarność” z uwagi na naruszenie zasad etyki zawodowej policjanta, dotyczącej mojej ostatniej aktywności związkowej – potwierdził Jacek Łukasik.
„Dalej jestem policjantem w czynnej służbie”
W swoim komentarzu na antenie wPolsce24 szef „Policyjnej Solidarności” odniósł się do pojawiających się doniesień medialnych, w tym informacji rzecznika małopolskiej policji o rzekomym odsunięciu go od obowiązków.
- Dementuję od razu tą informację (...). Nie zostałem zawieszony w czynnościach służbowych. Niestety nie jestem zawieszony. Przynajmniej ja nic o tym nie wiem. (...) Dalej jestem policjantem w czynnej służbie – oświadczył Łukasik.
Funkcjonariusz zwrócił uwagę na zadziwiający pośpiech i przecieki ze spotkania w krakowskiej komendzie. Jak relacjonował, w gabinecie przebywały zaledwie trzy osoby: on, komendant oraz pani naczelnik.
- 15 minut po moim wejściu do Komendy Wojewódzkiej już dzwonili reporterzy i redaktorzy pytali się, czy to jest prawda, że mam wszczęte postępowanie dyscyplinarne. (...) Nikt nie miał kontaktu z mediami, a mimo to wszystko wypłynęło – wskazał związkowiec.
Próba uciszenia przyniosła odwrotny skutek?
Prawnicy i komentatorzy – w tym były sędzia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka prof. Ireneusz Kamiński – ocenili ruch przełożonych jako podręcznikowy przykład wywoływania tzw. „efektu mrożącego” wobec przedstawiciela związku zawodowego. Łukasik podkreśla jednak, że takie działania nie przyniosą oczekiwanego przez przełożonych rezultatu.
- Tego efektu mrożącego nie będzie, bo mimo wszystko jestem u państwa w stacji po raz kolejny. Efekt, który miał być mrożący, podejrzewam, że przyniósł odwrotny efekt, dlatego że jest wiele głosów poparcia, wiele głosów sympatii wobec mojej osoby po wczorajszym nagłośnieniu informacji o tym, że mam postępowanie dyscyplinarne – skomentował przewodniczący.
Napięcie w szeregach i odprawy komendantów
Pytany o nastroje panujące wśród mundurowych, Łukasik przyznał, że sytuacja w policji jest obecnie mocno napięta. Związkowiec ujawnił, jak kierownictwo jednostek w całym kraju reaguje na spór wokół wydarzeń pod Trybunałem.
- Ogólnie sytuacja w policji jest dosyć napięta, o czym zresztą świadczą dzisiejsze spotkania komendantów praktycznie we wszystkich jednostkach policji, motywujące policjantów i przypominających między innymi rotę ślubowania, zasady funkcjonowania policji oraz prośbę naszych przełożonych o powstrzymanie się od komentowania czy też udostępniania informacji związanych z działalnością naszego związku zawodowego i tego, co się dzieje przed Trybunałem Konstytucyjnym – wyliczał Łukasik.
Wcześniej szef związkowców alarmował, że funkcjonariusze obawiają się, iż zostaną sami z oskarżeniami o przekroczenie uprawnień za wykonywanie poleceń dowódców, a „klasa polityczna doprowadziła do sytuacji, która nigdy nie powinna mieć miejsca”. Zapewnił przy tym, że policjanci nie chcą być narzędziem w sporach partyjnych.
Zapewniona obrona prawna. „Dalej będę wykonywał swoje obowiązki”
Lider policyjnej formacji związkowej zaznaczył, że nie zamierza rezygnować z walki o prawa policjantów i ma już zapewnioną reprezentację prawną. Do jego obrony włączyli się mec. Bartosz Lewandowski, Filip Wołoszczak oraz prezes Ordo Iuris Jerzy Kwaśniewski.
- Z racji tego, że mam to postępowanie, już mam ochronę prawną, jestem zabezpieczony. (...) Mam już swoich pełnomocników i proszę mi uwierzyć – dalej będę wykonywał swoje obowiązki jako przewodniczący Rady Krajowej Związku Zawodowego „Policyjna Solidarność” – podsumował Jacek Łukasik.
źr. wPolsce24
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.






