Koniec niewygodnych pytań w Sejmie? Europoseł: „Stary komunista wykorzystuje swoją władzę”
Sprawa dotyczy nałożenia na reportera stacji wPolsce24 trzymiesięcznego zakazu wstępu do gmachu parlamentu po jego rozmowie z posłem Ślizem. W ocenie Arkadiusza Mularczyka sankcja ta nie ma żadnego merytorycznego uzasadnienia i jest przejawem nadużycia funkcji przez marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.
- Jest to rzecz absolutnie haniebna, wynikająca tylko wyłącznie z faktu, że marszałkiem Sejmu jest Włodzimierz Czarzasty, stary komunista czy postkomunista, który w taki sposób właśnie negatywny wykorzystuje swoją władzę – stwierdził polityk PiS.
Mularczyk przekonywał, że za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości, gdy pracami izby kierowali Marek Kuchciński oraz Elżbieta Witek, nie stosowano tego typu indywidualnych kar wobec przedstawicieli mediów. Jak podkreślił, nawet w przypadku dziennikarzy mediów krytycznych wobec ówczesnej władzy nie decydowano się na tak drastyczne kroki.
- Ja przypominam sobie jak karygodne zachowanie było w parlamencie realizowane przez dziennikarzy na przykład TVN-u czy OKO.press, Gazety Wyborczej i wielu, wielu innych i wówczas no nie było takich drastycznych reakcji, ażeby zabraniać dziennikarzowi wstępu do Sejmu – stwierdził.
Zdaniem europosła obecna sytuacja to dowód na głęboki kryzys państwowy oraz potężną polaryzację, która z poziomu sporów politycznych przeniosła się bezpośrednio na korytarze przy ulicy Wiejskiej.
„Efekt mrożący” i ochrona przed trudnymi pytaniami
Według Arkadiusza Mularczyka wykluczenie Samuela Pereiry ma pełnić funkcję ostrzeżenia dla całego środowiska dziennikarskiego, które nie sprzyja koalicji rządzącej. Polityk wskazał, że pozbawienie korespondenta możliwości wejścia do parlamentu na kwartał jest w praktyce uniemożliwieniem mu wykonywania codziennych obowiązków zawodowych.
- Celem tego jest uzyskanie efektu mrożącego, ażeby właśnie korespondenci sejmowi, którzy no każdego dnia muszą relacjonować pracę Sejmu, żeby uważali, żeby nie zadawali trudnych pytań, nie byli za bardzo ofensywni wobec polityków partii rządzącej, dlatego że stracą na trzy miesiące wstęp do Sejmu – argumentował.
W opinii europosła PiS koalicja dąży do sytuacji, w której posłowie większości rządzącej nie będą musieli konfrontować się z niewygodnymi tematami ani odpowiadać za sprzeczne wypowiedzi, m.in. w kwestiach dotyczących sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego.
Rząd techniczny i rozczarowanie szefową PE
Odnosząc się do doniesień o możliwym powołaniu rządu technicznego, na którego czele miałby stanąć Władysław Kosiniak-Kamysz lub Marek Jurek, Mularczyk ocenił, że sam fakt trwania takich rozmów świadczy o poważnych pęknięciach w obozie rządzącym oraz świadomości kryzysu konstytucyjnego. Zauważył, że dla lidera PSL może to być moment na „wybicie się na niepodległość”, gdyż wspólny start na listach z Koalicją Obywatelską w kolejnych wyborach oznaczałby „koniec polskiego ruchu ludowego”.
Komentując wizytę Roberty Metsoli w Warszawie, Mularczyk wyraził rozczarowanie postawą przewodniczącej Parlamentu Europejskiego, zarzucając jej pominięcie w sejmowym wystąpieniu kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Jego zdaniem milczenie Metsoli wynika z kalkulacji politycznej i walki o reelekcję w ramach Europejskiej Partii Ludowej, do której należy Koalicja Obywatelska.
- Zakładam, że to, że nie wspomniała o kwestiach Trybunału Konstytucyjnego jest wynikiem po prostu jej obawy o to, żeby nie utracić poparcia Europejskiej Partii Ludowej w tych wyborach połówkowych, które odbędą się za kilka tygodni – ocenił europoseł.
źr. wPolsce24
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.






