Kompromitacja w sądzie. Dziennikarz „Wyborczej” przyparty do muru ws. paszkwilu na prezydenta Karola Nawrockiego. „Nie pytałem, nie sprawdzałem”
Podczas jawnej rozprawy Piotr Głuchowski, autor materiału z „Gazety Wyborczej”, na który później powoływali się dziennikarze Onetu, został skonfrontowany z podstawowymi zasadami rzetelności dziennikarskiej. Pytania zadawane na sali sądowej bezlitośnie obnażyły brak jakiejkolwiek weryfikacji powielanych pomówień.
Szokujące zeznania: „Nie pytałem o pieniądze”
Zapytany wprost, czy anonimowy informator przekazywał mu informacje o pobieraniu przez Karola Nawrockiego wynagrodzenia za proceder sprowadzania kobiet, Głuchowski bezradnie przyznał:
Nie, ja nie pytałem o pieniądze”.
Co więcej, autor publikacji z rozbrajającą szczerością tłumaczył, że umieszczenie wątku hotelowego na samym początku tekstu było jedynie… „zabiegiem redakcyjnym”. Twierdził wręcz, że nie był to artykuł poświęcony sytuacji w Grand Hotelu, w związku z czym nie uznał za stosowne skonfrontować rewelacji anonima z innymi pracownikami placówki czy sprawdzić, czy jego źródło nie miało osobistego konfliktu z Karolem Nawrockim.
Grand Hotel bez weryfikacji
Dziennikarz z Czerskiej wprost przyznał przed sądem, że przed publikacją uderzającego materiału nie zwrócił się do władz Grand Hotelu z prośbą o zajęcie stanowiska:
Tematem tego tekstu nie był Grand Hotel, prostytutki... Nie pytałem, nie”.
Głuchowski próbował zasłaniać się faktem, że anonimowy rozmówca po prostu „zautoryzował swoje słowa”, więc redakcja bezkrytycznie uznała je za fakt i wydrukowała. Na pytanie, czy informator w ogóle wspominał, że Karol Nawrocki fizycznie uczestniczył w procederze i czy świadek był naocznym świadkiem takich zdarzeń, padła krótka odpowiedź:
Nie, nic takiego tam nie pada, że on był świadkiem sprowadzania dziewczyny do gościa”.
Farsa zamiast rzetelności
Zeznania Piotra Głuchowskiego pokazują w pigułce mechanizm działania liberalno-lewicowych mediów: wystarczy anonimowe, niesprawdzone źródło i chwytliwy „zabieg redakcyjny”, by rozpętać bezpardonowy atak na polityka obozu patriotycznego. Gdy jednak sprawa trafia na wokandę i trzeba przedstawić twarde dowody, autorzy paszkwili potrafią jedynie przyznać, że niczego nie sprawdzali i o nic nie pytali.
Prezydent Karol Nawrocki domaga się oficjalnych przeprosin od Onetu za powielanie tych skandalicznych insynuacji. Po zeznaniach, jakie padły na sali sądowej, staje się jasne, na jak kruchych i niewiarygodnych podstawach oparta była cała ta medialna operacja.
źr. wPolsce24
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.






