Samochody elektryczne mocno tracą na wartości. Przegrywają konkurencję ze swoimi spalinowymi odpowiednikami

Samochody elektryczne przegrywają konkurencję ze swoimi spalinowymi odpowiednikami. Po trzech latach elektryki tracą nawet 26 pkt proc. wartości więcej, niż ich tradycyjne odpowiedniki - podaje „Rzeczpospolita”, powołując się na analizy Carvago.
Elektromobilność w Polsce, zamiast rozpędzać się nowymi samochodami, zjedzie używanymi elektrykami do garażu. Po sprzedażowym boomie wywołanym zakończonym już programem dopłat, fala e-aut zacznie w niedługim czasie zatapiać rynek wtórny. Bo jak dotąd, na takie pojazdy z drugiej ręki brakuje chętnych, choć używane elektryki tanieją na potęgę”
— pisze gazeta.
Właściciele takich aut mają duży problem z ich sprzedażą. Wynika to nie tylko z małego popytu, ale też ze spadku cen nowych elektryków, które są oferowane z dużymi rabatami, stanowiąc ogromną konkurencję dla samochodów używanych
— powiedział „Rz” Mateusz Szczypka z Suprauto.pl.
Ograniczony popyt na rynku wtórnym i szybki postęp technologiczny
Eksperci Carvago przebadali dane ogłoszeniowe z rynku niemieckiego, największego w Europie, biorąc pod lupę pierwotne ceny dziesięciu par porównywalnych modeli samochodów z końca 2022 r. wraz z cenami tych samych używanych aut pod koniec 2025 r. We wszystkich dziesięciu przypadkach model elektryczny stracił na wartości znacznie więcej niż jego spalinowy odpowiednik.
W opinii Dariusza Piwińskiego, dyrektora Carvago Polska, za gwałtownym spadkiem cen samochodów elektrycznych stoją dwa czynniki: ograniczony popyt na rynku wtórnym i szybki postęp technologiczny. Ten drugi czynnik sprawia, że pojazdy elektryczne po zaledwie kilku latach stają się przestarzałe pod względem zasięgu i prędkości ładowania - wskazuje gazeta.
Adam Bąkowski/PAP
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!








