Gospodarka

To koniec komputerów? Rynek PC na kolanach. Takich danych jeszcze nie było

opublikowano:
shutterstock_2381164895
Komputer osobisty (fot. shutterstock)
Tradycyjny, osobisty komputer – przez lata uchodzący za symbol niezależności, wolności i technologicznej samowystarczalności przełomu wieków – powoli odchodzi do lamusa. Najnowsze dane analityków z IDC są bezlitosne: rynek komputerów PC zaliczył bezprecedensowy zjazd. W trzecim kwartale globalne dostawy spadły o ponad 20 procent rok do roku. Gdy wielki kapitał i globalistyczne korporacje pompują miliardy w „święty graal” sztucznej inteligencji, zwykły człowiek zostaje na lodzie.

Świat, do którego byliśmy przyzwyczajeni przez ostatnie dekady, bezpowrotnie przemija. Osobisty pecet stojący na biurku w każdym domu – narzędzie pracy, edukacji i nieskrępowanego kontaktu ze światem – staje się towarem luksusowym, na który przeciętnej rodziny wkrótce po prostu nie będzie stać.

Krach na rynku elektroniki: Spadek o ponad 20%

Według najnowszego raportu firmy analitycznej IDC, globalne dostawy komputerów PC w III kwartale spadły o 20,1 proc. w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego. W liczbach bezwzględnych to katastrofa: na rynek trafiło o 15,8 miliona maszyn mniej.

Co więcej, dynamika upadku przyspiesza w zastraszającym tempie. Jeszcze w drugim kwartale spadek wynosił niespełna 4 proc. Dziś mamy do czynienia z tąpnięciem, które zmiotło z rynku wolumeny porównywalne z całoroczną sprzedażą średniej wielkości państw.

Najwięksi giganci branży notują gigantyczne straty wolumenowe:

  • HP: spadek dostaw aż o 30,9%

  • Dell: tąpnięcie rzędu 25%

  • Lenovo: zjazd o 22,6%

Tylko ta wielka trójka dostarczyła na rynek o niemal 12 milionów urządzeń mniej niż przed rokiem. Choć giganci z Doliny Krzemowej i azjatyckich hubów technologicznych zaklinają rzeczywistość, liczby nie kłamią.

Obłęd sztucznej inteligencji zarzyna konsumenta

Skąd ten nagły krach? Przyczyny nie są przypadkowe i wpisują się w szerszy, niepokojący trend globalnej transformacji technologicznej.

Podczas gdy media głównego nurtu zachwycają się rzekomym „dobrodziejstwem” sztucznej inteligencji, w cieniu tej narracji dochodzi do drenażu zasobów na niespotykaną skalę. Producenci półprzewodników masowo przestawiają swoje linie produkcyjne na drogie, wyspecjalizowane pamięci HBM (High Bandwidth Memory), potrzebne do zasilania potężnych serwerowni korporacyjnych gigantów i cyfrowych molochów.

Efekt? Zwykły konsument staje się obywatelem drugiej kategorii. Ceny tradycyjnych pamięci RAM wzrosły w drastyczny sposób – niektóre moduły podrożały nawet o 500 procent. Za profesjonalny zestaw pamięci DDR5 o pojemności 128 GB trzeba dziś zapłacić bajońskie 3400 dolarów, w Polsce w sklepach internetowych trzeba na to przeznaczyć od 11 tys. złotych. To kwoty zaporowe dla uczciwie pracującego grafika czy małego przedsiębiorcy.

Wielki Reset w elektronice: Od własności do cyfrowej zależności

To, czego jesteśmy świadkami, to coś więcej niż chwilowa fluktuacja koniunktury. To systemowy demontaż idei, która napędzała cyfrową rewolucję lat 90.: prawa do posiadania własnego, w pełni kontrolowanego sprzętu.

Tradycyjny komputer PC był z definicji ostoją prywatności – można go było rozebrać, zmodernizować, odpiąć od sieci, zainstalować dowolny system i pracować bez niczyjej łaski. Dziś ten model uwiera globalistów i korporacje. Coraz droższy sprzęt, monopolizacja mocy obliczeniowej w chmurach i forsowanie terminali całkowicie uzależnionych od zewnętrznych serwerów to realizacja doskonale znanego hasła: „nie będziesz miał niczego i będziesz musiał być szczęśliwy”.

Eksperci i przedstawiciele branży – jak dyrektor generalny firmy Acer – próbują tonować nastroje, wskazując, że giganci sztucznie windują marże i manipulują podażą, a ewentualna poprawa sytuacji może nadejść dopiero wtedy, gdy swoje moce uwolnią fabryki w Chinach. Niezależnie jednak od tego, czy kryzys pamięci to wyrachowana spekulacja, czy faktyczny brak krzemu, diagnoza pozostaje jedna: era taniego, powszechnego i niezależnego komputera stacjonarnego dobiega końca. 

Żegnamy epokę wolnego internetu i wolnego sprzętu – witamy erę cyfrowej oligarchii.

źr. wPolsce24 za pixelnerd.pl, idc.com

Gospodarka

Ukraińskie zboże znowu zalewa Polskę. Ponad 100 wagonów ze zbożem dziennie wjeżdża do Polski

opublikowano:
Ukraińskie zboże znowu zalewa Polskę
Ukraińskie zboże znowu zalewa Polskę (fot. shutterstock)
Zapewnienia o szczelnych granicach, obietnice ochrony polskiego rynku i twardych negocjacjach z Brukselą okazały się kolejną fikcją koalicji rządzącej. Podczas gdy polscy gospodarze stają na krawędzi bankructwa, wschodnia granica znowu stoi otworem przed ukraińskimi zbożowymi potentatami. Z danych branżowych wynika, że każdego dnia do Polski wtaczają się dziesiątki wagonów załadowanych surowcem zza Buga. Rolnicy z Lubelszczyzny mówią wprost: zostaliśmy oszukani.
Gospodarka

Niemal 70 lat tradycji znika z Austrii. Znana firma przenosi się do Polski

opublikowano:
Kobieta szyjąca na maszynie
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Zapowiedź zamknięcia zakładu produkcyjnego w Górnej Austrii kończy pewien rozdział w historii słynnego producenta odzieży Eisbär Sportmoden. Firma, której czapki z charakterystycznym logo misia polarnego od dziesięcioleci noszą fani sportów zimowych, zwalnia część załogi i przenosi produkcję do Polski oraz Chin.
Gospodarka

Ponad 432 tysiące Polaków wpadło w „pelletową pułapkę”. Ministerstwo przyznaje, że nie panuje nad sytuacją

opublikowano:
Zdjęcie białego domu i okrągła fotografia pelletu
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Programy państwowe przez lata zachęcały Polaków do wymiany pieców na ekologiczne kotły na pellet, ale tuż przed nowym sezonem grzewczym ceny opału drastycznie skoczyły do 2 tysięcy złotych za tonę. Tymczasem Ministerstwo Klimatu i Środowiska oficjalnie przyznaje, że nie ma kontroli nad rynkiem pelletu, nie posiada danych o ilości drewna trafiającego do produkcji ani nie potrafi określić rocznego zapotrzebowania gospodarstw domowych.
Gospodarka

Budżet się sypie, Tusk szuka 40 mld zł. Zapłacimy my wszyscy, Polacy

opublikowano:
Donald Tusk znowu dobierze nam się do portfeli
Donald Tusk znowu dobierze nam się do portfeli (fot. shutterstock)
Koniec wyborczych bajek o „kwocie wolnej 60 tysięcy” i obniżaniu danin. Koalicja Donalda Tuska zderzyła się z brutalną ścianą rzeczywistości. Zadłużenie państwa bije rekordy, Polska tkwi w nałożonej przez Brukselę procedurze nadmiernego deficytu, a w państwowej kasie zieje gigantyczna dziura. Aby ratować rozpadające się finanse publiczne, Ministerstwo Finansów szykuje bezprecedensowy drenaż portfeli obywateli. W 2027 roku rząd zamierza wyciągnąć z rynku ponad 40 mld zł – uderzając zarówno w podatki bezpośrednie, jak i pośrednie.
Gospodarka

Przekręt przy montażu pomp ciapła i fotowoltaiki? Jeśli podpisałeś umowę z tą firmą, możesz mieć problemy

opublikowano:
Panele fotowoltaiczne zamontowane na dachu
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył karę w wysokości blisko 21,5 mln zł na wrocławską spółkę Nasz Prąd. Urząd zakwestionował aż 21 postanowień umownych stosowanych przy oferowaniu pomp ciepła, fotowoltaiki oraz kotłów na pellet. Sprawa jest na tyle poważna, że szef UOKiK skierował również zawiadomienie do prokuratury w związku z ryzykiem popełnienia przestępstwa przy zawieraniu umów.
Gospodarka

„Jak trzeba będzie, to pójdę do więzienia”. Daniel Obajtek odpowie za to, że Polacy tankowali taniej?

opublikowano:
2487400_6
Były prezes Orlenu Daniel Obajtek zarzucił obecnym władzom stosowanie metod „ubeckiego państwa”. W swoich wypowiedziach polityk szczegółowo skomentował kwestie kształtowania cen paliw, sytuację finansową płockiego koncernu i działania służb wobec byłych menedżerów spółki.