Kompromitacja Tuska i jego silnorękich. Chciał być groźny, okazał się śmieszny
Sąd nie ugiął się pod presją – wolność dla pana Piotra
Piątkowe zajścia pod siedzibą Trybunału Konstytucyjnego wstrząsnęły opinią publiczną. Mężczyzna pomagający manifestantom chroniącym ład konstytucyjny został w brutalny sposób powalony na ziemię i obezwładniony przez funkcjonariuszy. Następnie wnioskowano o jego tymczasowe aresztowanie na 30 dni pod zarzutem naruszenia nietykalności policjantów. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia nie zgodził się jednak na wniosek prokuratury, dzięki czemu pan Piotr wyszedł na wolność.
Komentując sposób traktowania zatrzymanego, poseł Katarzyna Sójka zwróciła uwagę na rażące naruszenia procedur i brak podstawowych praw człowieka:
Pan Piotr został zatrzymany w sposób w ogóle niejasny, przetrzymywany, brak kontaktu z jego pełnomocnikami, z jego rodziną, brak wyjaśnienia, brak przede wszystkim odpowiedniej jego wsparcia medycznego. Słyszeliśmy, że on w ogóle nie został zbadany przez neurologa, pomimo takiego aktu, który w internecie ten film chodzi, w jaki sposób był zatrzymany, jak policjanci na nim leżeli, przyciskali go do ziemi całe ciało” – podkreśliła poseł PiS.
Jak dodała, nagrania z kamer mundurowych rzucają zupełnie inne światło na całe zdarzenie, pokazując zaczepne zachowanie funkcjonariuszy:
W mojej ocenie to może być celowa robota, a przede wszystkim jakaś jest intencja widoczna w tym, która jest niewłaściwa (...). Ta policjantka zaczepia prowokacyjnie tego pana, popycha go ramieniem i w ogóle nieproporcjonalnie użycie siły, które widzieliśmy (...). To zmierza w bardzo niebezpiecznym kierunku”.
Medialne manipulacje i „narracja z nożem”
Podczas rozmowy na antenie wPolsce24 zwrócono uwagę na kreowanie fałszywych oskarżeń wobec zatrzymanego – w przestrzeni publicznej zaczęły bowiem krążyć sugestie o rzekomym „ataku nożownika”.
Na sam koniec manipulacyjny absolutnie wpis premiera dzisiejszego rządu w Polsce, który manipulacyjnie sugeruje, że ktoś został zaatakowany nożem. Oczywiście zrobił to w taki sposób, że to ma się kojarzyć (...). Przerzuca odpowiedzialność na innych” – wskazała Katarzyna Sójka, dodając, że takie działania to dolewanie oliwy do ognia.
Skok na Trybunał Konstytucyjny
Głównym tłem tych wydarzeń pozostaje nieustanna batalia koalicji rządzącej o przejęcie kontroli nad Trybunałem Konstytucyjnym. Promowanie na sędziego TK Macieja Berka, urzędnika i bliskiego współpracownika premiera, wywołało ogromne oburzenie.
Katarzyna Sójka nie pozostawiła wątpliwości co do rzeczywistych zamiarów obozu rządzącego:
Pan Berek zwyczajnie w pierwszej kolejności nie spełnia warunków do tego, by móc być kandydatem na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. (...) Jeżeli ktoś, kto jest prawnikiem, jest radcą prawnym i startuje do tego konkursu z pełną świadomością, że nie może być kandydatem, bo nie ma spełnionych odpowiednich warunków (...) to pokazuje, jaki jest cel jego osoby”.
Parlamentarzystka przypomniała, że obecne działania to kontynuacja wieloletniej kampanii wymierzonej w konstytucyjne organy państwa:
Najpierw przez lata podważanie instytucji przez polityków Platformy Obywatelskiej (...). Próby w ogóle przejmowania tego Trybunału z pominięciem pana prezydenta, to na pewno nie jest praworządność. (...) Donald Tusk i jego rząd chcą przejąć to, co jeszcze w Polsce nie zostało przejęte. Chcą to zrobić zwyczajnie siłowo i bez praworządności”.
Donald Tusk, chociaż stara się jak może, by zastraszyć społeczeństwo, w konsekwencji okazuje się po prostu śmiesznym nieudolnym autokratą, który kolejny raz bruka praworządność.
źr. wPolsce24






