Ryszard Cyba po opuszczeniu więzienia trafił do ośrodka dla bezdomnych. Szokujące kulisy zwolnienia mordercy Marka Rosiaka

Kto podjął tę decyzję, na jakiej podstawie i jakie są dalsze plany wymiaru sprawiedliwości wobec Cyby?
W lakonicznej depeszy umieszczonej w serwisie Polskiej Agencji Prasowej rzeczniczka Służby Więziennej poinformowała, że “Ryszard Cyba nie może odbywać kary w zakładzie karnym”. Dopytaliśmy dlaczego.
- Zadecydowały o tym czynniki związane ze zdrowiem osadzonego. Nie wiedział gdzie przebywa, nie było z nim żadnego kontaktu, nie miał świadomości, co się wokół niego dzieje - tłumaczy ppłk Arleta Pęconek.
Wiemy, iż w ostatnich tygodniach Cyba przebywał w Zakładzie Karnym w Czarnem w oddziale szpitalnym.
- Podczas odbywania kary był pod stałą opieka medyczną i psychologiczną. Po konsultacji psychiatrycznej dyrektor jednostki poinformował Sąd Okręgowy w Słupsku o stanie zdrowia skazanego - precyzuje rzecznik.
Sąd zlecił badanie skazanego biegłym psychiatrom. Ci wydali opinię, po której Sąd Okręgowy w Słupsku uznał, że “skazany nie może przebywać w warunkach zakładu karnego”.
Dalszy ciąg tej sprawy budzi zdumienie.
Po decyzji biegłych psychiatrów, właściwy dla miejsca popełnienia przestępstwa Sąd Okręgowy w Łodzi, wydał postanowienie o zawieszeniu wobec osadzonego "postępowania wykonawczego w zakresie wykonywania kary pozbawienia wolności".
- Osadzony 18 marca br. konwojem SW został przewieziony do właściwej placówki - tłumaczy ppłk Pęconek.
- To było schronisko dla bezdomnych z opieką medyczną - precyzuje rzecznik.
Podsumujmy. Groźnego przestępcę, skazanego za morderstwo i próbę zabicia, oddelegowano do ośrodka miejskiej pomocy społecznej. Kto wybrał miejsce, do którego go wysłano?
- Właściwy dla ostatniego miejsca zamieszkania ośrodek MOPS-u - tłumaczy ppłk Pęconek.
- Skazany jest już poza jurysdykcją Służby Więziennej - dodaje.
Wiemy, że Cyba był tam tylko jeden dzień. Zachowywał się agresywnie wobec innych osób, miał im grozić. Został więc przetransportowany na oddział psychiatryczny szpitala wojewódzkiego w Częstochowie, gdzie - jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć - wciąż przebywa.
Czy umieszczenie groźnego przestępcy w ośrodku dla bezdomnych oznacza, iż przedstawiciele wymiar sprawiedliwości uznali Cybę za "zresocjalizowanego"? Kodeks karny przewiduje, że skazanego na karę dożywotniego pozbawienia wolności można warunkowo zwolnić po odbyciu 30 lat kary. Jaki więc dalszy los czeka Cybę? Czy pacjenci szpitala psychiatrycznego, w którym skazany aktualnie przebywa, mogą czuć się zagrożeni? Kto zapewnia im bezpieczeństwo? Wreszcie, jakie są dalsze plany wymiaru sprawiedliwości wobec skazanego?
Te wszystkie pytania chcieliśmy zadać rzecznik resortu sprawiedliwości Adama Bodnara, p. Karolinie Wasilewskiej. Nie chciała jednak z nami rozmawiać.
źr. wPolsce24