Kulisy nocnej akcji przed TK i nagłej mobilizacji sił prewencji

Z informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że przygotowania do działań przed Trybunałem Konstytucyjnym były utrzymywane w ścisłej tajemnicy. O decyzjach na poziomie politycznym miało wiedzieć w policji zaledwie kilka osób: komendant główny Marek Boroń, komendant stołeczny Krzysztof Ogroński oraz jego zastępca Tomasz Znajdek. Ten ostatni osobiście kierował sztabem odpowiedzialnym za działania przed TK.
Termin akcji wybrano nieprzypadkowo. Policjanci oddziału prewencji pojawili się na terenie Trybunału w piątek, między godz. 17 a 18, po złożeniu przez sędzię Annę Korwin-Piotrowską wniosku o zawieszenie prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i jego zastępcy Bartłomieja Sochańskiego. Funkcjonariusze pilnowali z zewnątrz wejścia na teren siedziby. Ogłoszono również, że od tej chwili pracami Trybunału kieruje Korwin-Piotrowska.
Jak wskazują źródła gazety, wieczorną porę wybrano ze względu na nieobecność Święczkowskiego oraz przewidywaną mniejszą aktywność społeczną w związku z okresem Wszystkich Świętych. Znaczenie miał mieć także wyjazd prezydenta Karola Nawrockiego do Senegalu. Według rozmówców „Rzeczpospolitej” zakładano, że większość osób wyjedzie na groby bliskich lub do domów, a zainteresowanie sytuacją przed TK będzie niewielkie. Nie przewidziano jednak, że prezydent zdecyduje się wrócić do kraju i w nocy z piątku na sobotę, około godz. 1, pojawi się w siedzibie Trybunału wraz ze współpracownikami.
Według nieoficjalnych informacji w przeprowadzeniu akcji miała pomóc współpraca jednego z pracowników ochrony TK. W miarę upływu godzin przed siedzibą Trybunału gromadził się coraz większy tłum, a emocje narastały.
Dodatkowe kontrowersje wywołało pismo zastępcy komendanta głównego policji nadinsp. Tomasza Michułki z 29 października 2026 r., skierowane do wszystkich komendantów wojewódzkich. Polecono w nim utrzymanie w dniach od 2 do 8 listopada pełnej gotowości do natychmiastowego wyjazdu sił z oddziałów prewencji i samodzielnych pododdziałów prewencji policji. Miały one stanowić wsparcie dla odwodu centralnego Komendy Głównej Policji. O tym piśmie pisaliśmy na portalu wPolityce.pl.
W dokumencie, uzasadniając polecenie „sytuacją operacyjną na terenie kraju”, Michułka wskazał szczegółowe wyposażenie funkcjonariuszy. Wymienił m.in. broń palną krótką, amunicję, miotacze pieprzu, broń gładkolufową, kamizelki kuloodporne oraz sprzęt termowizyjny i noktowizyjny. Dodatkowo polecił wyposażyć plutony prewencji w pistolety maszynowe i skrzynie do przechowywania broni palnej.
Pismo ujawniono w internecie. Policja w oświadczeniu opublikowanym na platformie X zaprzeczyła, by miało ono związek z działaniami przed Trybunałem. Według formacji gotowość funkcjonariuszy w dniach 2–8 listopada ma związek z aktualnymi zagrożeniami dotyczącymi aktów sabotażu i dywersji.
Wyjaśnienia te budzą jednak wątpliwości części policjantów. Rozmówcy „Rzeczpospolitej” zwracają uwagę, że wydział prewencji nie zajmuje się zwalczaniem sabotażu i dywersji. Wskazują również, że nadzór nad pionem prewencji sprawuje zastępca komendanta głównego nadinsp. Roman Kuster, a nie Michułka, który nadzoruje piony kryminalne.
Jak ustaliła gazeta, Kuster dwa dni przed wydaniem pisma wyjechał służbowo do Stanów Zjednoczonych. Wizyta była wcześniej zaplanowana, a jego powrót przewidziano przed Marszem Niepodległości. Jeden z rozmówców gazety przyznał, że funkcjonariusze zakładali, iż podczas nieobecności Kustera nie będą podejmowane działania angażujące prewencję.
Do Warszawy skierowano osiem kompanii, liczących po 94 funkcjonariuszy, czyli łącznie około 800 policjantów. Jak podaje „Rzeczpospolita”, jest to liczba mniejsza niż zazwyczaj kierowana do zabezpieczenia obchodów Wszystkich Świętych. Według rozmówców gazety treść pisma Michułki może wskazywać na próbę ukrycia rzeczywistego celu przygotowań. Ich zdaniem wyposażenie prewencji w broń maszynową może świadczyć o przygotowywaniu służb na poważne działania pododdziałów zwartych, duże protesty i ewentualne zamieszki.
Jeden z doświadczonych policjantów zwrócił uwagę, że wykorzystanie broni maszynowej i sprzętu noktowizyjnego w działaniach pododdziałów zwartych jest rozważane przede wszystkim w scenariuszach wojennych. Wskazał, że policja korzystała z takiego wyposażenia m.in. podczas wysyłania funkcjonariuszy na granicę z Białorusią. Zaznaczył również, że użycie broni długiej w gęsto zabudowanym rejonie Trybunału, gdzie przebywa wielu przypadkowych ludzi, wiązałoby się ze szczególnymi zagrożeniami.
Wśród możliwych scenariuszy wymienianych przez rozmówców gazety znalazły się także prowokacje rosyjskich służb. Jeden z oficerów prewencji ocenił, że przygotowania mogą wynikać z informacji lub podejrzeń o możliwy akt dywersji albo sabotażu, a nie z zamiaru użycia broni przez policjantów bezpośrednio przed Trybunałem Konstytucyjnym.
źr. wPolsce24 za wPolityce.pl/Rzeczpospolita
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.









