Salon Dziennikarski

Cenzura po wyroku na Stanowskiego? TSUE, małżeństwa jednopłciowe i nowy konflikt o suwerenność Polski

opublikowano:
Wyrok w sprawie Krzysztofa Stanowskiego i Doroty Wysockiej-Schnepf, orzeczenie TSUE o małżeństwach jednopłciowych, ostre wystąpienie prezydenta Karola Nawrockiego w Pradze oraz narastający konflikt między Pałacem Prezydenckim a Sejmem – to nie są osobne historie, lecz elementy jednego sporu o wolność słowa i suwerenność Polski w Unii Europejskiej. Sprawdzamy, gdzie kończy się krytyka, a zaczyna cenzura, jak daleko sięgają kompetencje trybunałów unijnych.

Zabezpieczenie sądowe dla Doroty Wysockiej-Schnepf: krytyka czy już cenzura?

Sąd Okręgowy w Warszawie wydał głośne postanowienie o zabezpieczeniu, w którym zakazał Krzysztofowi Stanowskiemu nazywania Doroty Wysockiej-Schnepf „Arcykapłanką propagandy” oraz wiązania jej ze sprawcami zbrodni komunistycznych, w tym Obławy Augustowskiej.

Za każde złamanie tego zakazu dziennikarzowi grozi kara w wysokości 15 tys. zł. Dla uczestników debaty publicznej to nie jest tylko spór personalny, ale przykład tego, jak – ich zdaniem – prawo zaczyna być używane jako narzędzie cenzury.

W dyskusji pojawiają się trzy kluczowe wątki:

  • Charakter określenia – „arcykapłanka propagandy” jest przedstawiane jako ostry, ale dopuszczalny opis działalności publicznej, a nie obelga wulgarna czy oszczerstwo. Krytycy decyzji sądu argumentują, że to klasyczny język publicystyki, a nie „mowa nienawiści”.

  • Podwójne standardy wobec neosędziów – Stanowski określił sędzię wydającą postanowienie (Ewę Breś) mianem „neosędzi”. Zwraca się uwagę, że Dorota Wysocka-Schnepf wcześniej krytykowała neosędziów jako symbol kryzysu praworządności, a teraz korzysta z orzeczenia wydanego przez jedną z nich. Pada gorzkie stwierdzenie: „punkt widzenia zależy od punktu siedzenia”.

  • „Mentalność władzy ludowej” – sięganie po sądowe zabezpieczenia, aby blokować ostrą ocenę działalności dziennikarskiej, jest porównywane do „mentalności władzy ludowej” – takiej, która nie akceptuje ostrych opinii i chce ograniczać debatę za pomocą paragrafów.

Spór o słowa w tej sprawie staje się symbolem szerszego zjawiska: czy w Polsce wolno jeszcze ostro krytykować osoby publiczne, czy już tylko wtedy, gdy zgadza się to z linią dominujących mediów i środowisk prawniczych?

Praga i przemówienie prezydenta Nawrockiego: Polska w UE, ale nie „na kolanach”

Drugim ważnym wątkiem jest wystąpienie prezydenta Karola Nawrockiego w Pradze, określane jako programowy wykład o miejscu Polski w Unii Europejskiej.

Prezydent jasno stawia tezy:

  • UE jako naturalne środowisko, ale nie „unia marzeń” – Polska wchodziła do Unii dla szans gospodarczych, wspólnego rynku i strefy Schengen, a nie po to, by Bruksela decydowała o ustroju, dietach czy wychowaniu polskich dzieci.

  • Prawo do niezgody – Nawrocki podkreśla, że Polska ma prawo sprzeciwiać się kierunkowi zmian, domagać się reformy Unii i bronić swojej podmiotowości.

  • Koniec z kompleksami – przypomnienie, że uniwersytety w Krakowie i Pradze są starsze niż najstarsza uczelnia na terenach obecnych Niemiec, ma znaczenie symboliczne: Polska nie ma być „młodszym bratem”, który tylko słucha.

Szczególnie mocno wybrzmiewa krytyka „metody Tuska”:

  • Prezydent przypomina wybór Donalda Tuska na ważne stanowisko w UE mimo sprzeciwu rządu Beaty Szydło.

  • Ten mechanizm opisuje jako system, w którym Unia „hoduje posłusznych, grzecznych misiów”, których potem używa przeciwko własnym rządom narodowym.

W tym ujęciu spór o Unię nie dotyczy pytania „za czy przeciw UE”, ale granicy, do której Polska chce i może się podporządkowywać decyzjom instytucji unijnych kosztem własnej suwerenności.

Sikorski, „Średni Pałac” i sabotaż legislacyjny: nowy front wojny wewnętrznej

Po praskim wystąpieniu prezydenta obóz rządzący zareagował nerwowo. Radosław Sikorski publicznie pouczył głowę państwa, że Rada Ministrów nie upoważniła go do proponowania zmian traktatów unijnych.

Według komentatorów to próba stworzenia wrażenia, że prezydent wykracza poza swoje kompetencje, a nawet „majstruje” przy traktatach. W szerszej perspektywie ma to uzasadniać ostrzejszy kurs wobec Pałacu Prezydenckiego.

Na scenę wchodzi też Włodzimierz Czarzasty i jego otoczenie:

  • Marek Siwiec, szef kancelarii Sejmu, zapowiada „bardzo silny opór” wobec prezydenta.

  • Sejm zostaje ironicznie nazwany „Średnim Pałacem” – między dużym (Pałac Prezydencki) a małym.

W praktyce może to oznaczać:

  • chowanie prezydenckich ustaw do sejmowej zamrażarki,

  • blokowanie inicjatyw głowy państwa,

  • wykorzystywanie przewagi parlamentarnej do „sabotażu legislacyjnego” – formalnie możliwego, lecz określanego jako niekonstytucyjny w duchu i głęboko niedemokratyczny.

Tak kreuje się nowy ostry konflikt państwo–państwo: rząd i większość sejmowa kontra prezydent, przy czym Czarzasty w tej opowieści ma pełnić rolę podobną do tej, jaką niegdyś odgrywał Palikot wobec Lecha Kaczyńskiego i PiS.

Wyrok TSUE o małżeństwach jednopłciowych: swoboda przepływu czy inżynieria społeczna?

Kolejnym mocno komentowanym wydarzeniem jest wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, zgodnie z którym Polska ma obowiązek uznawać małżeństwa jednopłciowe zawarte za granicą.

TSUE uzasadnia to:

  • swobodą poruszania się w UE,

  • koniecznością poszanowania życia rodzinnego,

  • ochroną praw obywateli UE.

Krytycy orzeczenia w Polsce widzą w nim jednak kilka poważnych problemów:

  • Łamanie traktatów i Konstytucji – wskazuje się na Protokół Brytyjski, który miał ograniczać wpływ unijnych dokumentów na porządek konstytucyjny państw członkowskich. TSUE, powołane do pilnowania traktatów, ma w tym wypadku – zdaniem przeciwników – samo traktaty łamać.

  • Namawianie do obchodzenia polskiego prawa – uznanie takich małżeństw w ewidencji stanu cywilnego byłoby, według komentatorów, sprzeczne z polską Konstytucją i Kodeksem rodzinnym. Padają ostrzeżenia: urzędnik, który dokona takiego wpisu, powinien zostać zgłoszony do prokuratury.

  • Inżynieria społeczna – orzeczenie jest postrzegane jako element szerszego projektu, w którym pod hasłami „praw człowieka” i „walki z dyskryminacją” tworzy się nowy, ponadnarodowy kręgosłup prawny, narzucany państwom bez debaty konstytucyjnej.

Na tym tle pojawia się też wątek krajowy: burmistrz Świdnicy, która zapowiedziała wdrażanie orzeczenia TSUE w praktyce. Dla części komentatorów to przykład, jak samorządy stają się laboratoriami zmian, często przed parlamentem i bez szerokiej dyskusji społecznej.

TVP, kalendarz adwentowy i „publiczne egzekucje”

W cieniu sporów o traktaty i konstytucje toczy się również bitwa o standardy debaty w mediach publicznych.

W TVP (w likwidacji) pojawił się pomysł „kalendarza adwentowego”, w którym kolejne „okienka” mają symbolizować polityków, którzy siedzą lub – w opinii autorów – powinni trafić do więzienia, z Zbigniewem Ziobrą na czele.

Komentatorzy nazywają to wprost:

  • „obrzydliwe”,

  • cofnięcie się „kulturowo-cywilizacyjnie w czasie” do epoki publicznych egzekucji i linczu,

  • zaspokajanie „najniższych instynktów pospólstwa” zamiast podnoszenia poziomu debaty.

Jeżeli do tego dodać zakazy sądowe wobec nieprzychylnych określeń oraz orzeczenia międzynarodowych trybunałów narzucające nowe standardy, powstaje obraz przestrzeni publicznej, w której emocje i spektakl coraz częściej zastępują realną dyskusję o prawie i wartościach.

Ubiór Tuska w Angoli – symbol pogardy czy „tylko koszula”?

Na koniec – obrazek, który na pierwszy rzut oka może wydawać się błahy, ale w opiniach komentatorów ma znaczenie symboliczne.

Podczas szczytu UE–Afryka w Angoli Donald Tusk wyszedł z samolotu w zwykłej koszuli, podczas gdy:

  • gospodarz wystąpił w garniturze,

  • wystawiono kompanię honorową,

  • cała oprawa miała charakter uroczysty.

W komentarzach ten detal urasta do rangi znaku:

  • braku szacunku dla gospodarza,

  • lekceważenia państwa afrykańskiego,

  • szkody dla wizerunku Polski jako kraju, który powinien reprezentować europejskie standardy dyplomatyczne, a nie „styl obierania ziemniaków”.

Wrażliwość Afryki na punkcie godności i równego traktowania sprawia, że takie gesty – albo ich brak – mogą ważyć więcej niż oficjalne deklaracje o partnerstwie i współpracy.

Podsumowanie: zaciskający się „wąż” wokół wolności i suwerenności

Opisane wydarzenia – od zabezpieczenia wobec Krzysztofa Stanowskiego, przez wyrok TSUE i spór o wystąpienie prezydenta w Pradze, po kalendarz adwentowy w TVP i faux pas Donalda Tuska w Angoli – układają się w jedną opowieść.

To opowieść o sytuacji, w której każde kolejne orzeczenie, zabezpieczenie, decyzja polityczna czy medialna „akcja” działa jak zaciskający się wąż: krok po kroku testuje, jak daleko można przesunąć granice wolności słowa, suwerenności państwa i standardów debaty publicznej.

Pytanie, które pozostaje, brzmi:
Czy polski system obrony – Konstytucja, prezydenckie weto, niezależne media i obywatelska wrażliwość na nadużycia – okaże się wystarczająco silny, by ten uścisk zatrzymać, zanim będzie za późno?

Salon Dziennikarski

Salon Dziennikarski: Reparacje, chaos informacyjny i kompromitacje rządu

opublikowano:
Zrzut ekranu 2025-09-20 113340
Reparacje wojenne, dezinformacja PAP, incydent z dronami i zakulisowe rozgrywki w warszawskiej Platformie Obywatelskiej – to główne tematy najnowszego odcinka „Salonu Dziennikarskiego”. Publicyści nie szczędzili ostrych słów, wskazując na chaos informacyjny, brak profesjonalizmu i instytucjonalny dryf państwa.
Salon Dziennikarski

Kryzys w koalicji rządzącej, rola prezydenta i nowe sondaże. Gorące komentarze w "Salonie Dziennikarskim" [WIDEO]

opublikowano:
Bez tytułu
W najnowszym odcinku programu "Salon Dziennikarski" eksperci analizują jeden z najpoważniejszych kryzysów w koalicji rządzącej. Dyskusja dotyczy także rosnącej roli prezydenta Andrzeja Dudy, możliwej zmiany premiera, strategii Szymona Hołowni, sytuacji Rafała Trzaskowskiego oraz kontrowersji wokół programu „edukacja zdrowotna”. Całość rozmowy można obejrzeć w udostępnionym nagraniu – warto zobaczyć pełne wideo, by poznać wszystkie szczegóły i opinie.
Salon Dziennikarski

Hołownia opuszcza koalicję? Kryzys władzy i "żurkoizm" – gorąca debata w "Salonie Dziennikarskim"

opublikowano:
Zrzut ekranu 2025-10-05 090241
Czy Polska stoi u progu politycznego przesilenia? W najnowszym odcinku programu "Salon Dziennikarski", prowadzonego przez Jacka Karnowskiego, eksperci analizują najgłośniejsze wydarzenia tygodnia – od kontrowersyjnych decyzji rządu i kryzysu wymiaru sprawiedliwości, po ambitne plany Szymona Hołowni i kulisy przesłuchania Zbigniewa Ziobry. Warto obejrzeć pełny odcinek, by zrozumieć, jak głęboko sięga obecny kryzys władzy.
Salon Dziennikarski

Kryzys w rolnictwie, migracja, Merkel i cięcia w nauce – gorąca debata w „Salonie Dziennikarskim”

opublikowano:
Redaktor prowadzący program „Salon Dziennikarski”, Jacek Karnowski  w studiu telewizji wPolsce24
W najnowszym odcinku programu „Salon Dziennikarski” publicyści i eksperci omawiali najważniejsze tematy polityczne i społeczne ostatnich dni: nieoficjalne zwolnienie Polski z unijnego paktu migracyjnego, dramatyczną sytuację rolników, cięcia w finansowaniu nauki, a także kontrowersyjne słowa Angeli Merkel o relacjach z Rosją. W dyskusji nie zabrakło mocnych ocen i ostrzeżeń przed skutkami polityki rządu Donalda Tuska. Zobacz wideo i poznaj kluczowe wątki tej emocjonującej debaty.
Salon Dziennikarski

Awantura o algorytm, granicę i ONZ. Cztery spory, które grzeją scenę polityczną - "Salon Dziennikarski"

opublikowano:
Publicyści w programie Salon Dziennikarski telewizji wPolsce24
Od ostrej awantury wokół „Konkursu Chopinowskiego” i języka nienawiści, przez fenomen Karola Nawrockiego, po wypowiedzi Władysława Frasyniuka i aspiracje Szymona Hołowni w ONZ — sprawdzamy, co naprawdę stoi za tymi historiami i jakie budzą emocje. Obejrzyj wideo i poznaj kontekst sporu.
Salon Dziennikarski

Trump, Tusk i Ukraina: czy to nowe Monachium czy szansa na pokój?

opublikowano:
Jacek Karnowski w studio telewizji wPolsce24
Czy 28-punktowy plan pokojowy Donalda Trumpa to ratunek dla wyniszczonej wojną Ukrainy, czy nowe Monachium oddające Kremlowi wolną rękę? I czy „pięć przykazań” Donalda Tuska to apel o jedność, czy brutalna pałka na opozycję pod pretekstem wojny? W naszym programie eksperci rozbierają te dwa projekty na czynniki pierwsze i pokazują, jak bardzo stawką jest zarówno suwerenność Ukrainy, jak i kształt polskiej demokracji.